Prawo dla Studenta: „Domówka – co na to sąsiedzi ?”

30.12.2015
Autor: Dawid Korniak

Wydawałoby się, że wszystkie studenckie problemy minęły wraz z sesją… lecz niestety. Czasem kłopoty pojawiają się na polu relacji z sąsiadami. W związku z tym, zanim zdecydujecie się na huczne świętowanie zdanych egzaminów w domowym „zaciszu" - przeczytajcie nasz artykuł, bowiem w marcowym wydaniu zaprezentujemy czym jest cisza nocna i jak zachować się w przypadku interwencji funkcjonariuszy policji w mieszkaniu. Nie podlega dyskusji, że zdane egzaminy i zakończona sesja to dostateczny powód, by wraz ze znajomymi zorganizować imprezę zakrapianą alkoholem oraz podgłośnić muzykę. Problem może pojawić się w sytuacji, gdy planowany krótki biforek przedłuży się i przekształci w huczną balangę.

 

 

Stosunki sąsiedzkie możemy rozpatrywać na trzech płaszczyznach prawnych. Przykładem stosunków sąsiedzkich w sferze administracyjnej jest współdziałanie sąsiadów (bądź jego brak) wynikające z prawa budowlanego np. gdy chcemy posadowić dom w odległości mniejszej niż wynika to z w/w przepisów. Na płaszczyźnie cywilnej stosunki sąsiedzkie mają znaczenie na przykład w sferze rozgraniczenia nieruchomości, przebiegu granic, opadania wód, pożytków z drzew znajdujących się na granicy działek itp.

 

Nas będzie interesowało przede wszystkim prawnokarne spektrum zagadnienia stosunków sąsiedzkich.


Co na to sąsiedzi ?
Wszystko zależy na jakich trafiliśmy. Ci bardziej wyrozumiali, którzy pamiętają czasy młodości i studenckiej zabawy, będą przymykać oko na hałasy dobiegające z sąsiedniego mieszkania. Warto jednak wcześniej poinformować pozostałych mieszkańców o planowanej prywatce i zapytać o ich zgodę. Jeżeli natomiast trafiliśmy na sąsiadów mniej pobłażliwych, to musimy liczyć się z tym, że głośne nocne przyjęcie może skończyć się interwencją policji, karą grzywny, a nawet tym, że sprawa trafi do sądu.

 

Wyrazem prawnokarnej represji jest prawo wykroczeniowe. Mało kto wie, że pojęcie „ciszy nocnej” nie jest zdefiniowane w żadnej polskiej ustawie! Można je znaleźć jedynie w wewnętrznych regulaminach spółdzielni mieszkaniowych lub wspólnot mieszkaniowych. Natomiast, w kodeksie wykroczeń znajdujemy termin „spoczynku nocnego". Nie dowiadujemy się czym dokładnie jest, ani w jakich godzinach obowiązuje jednak wiemy, że kto krzykiem, hałasem lub alarmem zakłóca spoczynek nocny podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, albo grzywny.

 

 

Konsekwencje, jakie mogą się pojawić w związku z zakłócaniem „ciszy nocnej”, mogą mieć znaczenie także na płaszczyźnie prawa cywilnego. W przypadku członkostwa w spółdzielni mieszkaniowej mamy do czynienia z unormowaniami w zakresie prawa spółdzielczego. W związku z tym, konsekwencją nie stosowania się do regulaminu są problemy związane z członkostwem, a w przypadku uporczywego i złośliwego nieprzestrzegania regulaminu może być nawet wykluczenie członka ze spółdzielni.

 

Studenci, którzy wynajmują mieszkanie od właściciela muszą być szczególnie ostrożni. Zwracamy Waszą uwagę na fakt, że w przypadku niewłaściwego zachowania najemców, szczególnie takiego, które jest uciążliwe i utrudnia korzystanie pozostałym mieszkańcom z innych lokali może być podstawą do wypowiedzenia umowy najmu bez zachowania terminów wypowiedzenia, zwłaszcza jeśli takie postanowienie wynika z umowy najmu. Oznacza to, że skargi sąsiadów, wezwania policji czy upomnienia od spółdzielni mogą być wystarczającą przesłanką do natychmiastowego rozwiązania umowy najmu… A chyba nikt nie chce zostać bez lokum w połowie roku akademickiego?

 

 

Kiedy trwa „cisza nocna” ?
Powszechnie przyjęte jest, że cisza nocna obowiązuje pomiędzy 22 a 6. Wynika to z przyjętego wcześniej zwyczaju, utrwalonego w minionej epoce. Jednak należy zaznaczyć, że sądownictwo przyjmuje zwyczaj i utrwaloną praktykę przy analizie wykroczeń, polegających na zakłóceniu porządku nocnego. Zapis, dotyczący obowiązywania ciszy nocnej i jej pory można natomiast znaleźć w regulaminach spółdzielni czy wspólnot mieszkaniowych. Jednak wyznaczenie takiego zakresu czasowego nie udaremnia interwencji policji w innym czasie niż wyznaczony - np. gdy stopień hałasu jest nadmiernie uciążliwy dla innych mieszkańców.

 

Interwencja policji. Co powinniśmy robić?


Co do zasady do naszego domu nie mamy obowiązku wpuszczać nikogo bez uzasadnionego powodu. Policja lub prokurator mogą dokonać przeszukania mieszkania, wyłącznie w przypadku posiadania nakazu, które wydaje sąd lub prokurator. W takich przypadkach nie możemy dyskutować z funkcjonariuszami, tylko należy udostępnić im mieszkanie. Jak jest w przypadku zakłócania spoczynku nocnego? Co do zasady nie musimy wpuszczać policjanta do naszego mieszkania, lecz względy bezpieczeństwa i kurtuazji wymagają by tego dokonywać. Jeżeli nie chcemy go wpuścić do mieszkania to najprawdopodobniej będziemy wezwani na komisariat policji w celu złożenia stosownych wyjaśnień w związku z zaistniałą sytuacją, która była powodem interwencji policji (w tym przypadku - solidnej imprezki ). W sytuacji, gdy istnieje uzasadnione podejrzenie zagrożenia życia lub zdrowia, funkcjonariusz ma obowiązek interweniować, a my jesteśmy zobowiązani wpuścić go do domu.

 

 

Szukacie czegoś więcej o zagadnieniu stosunków sąsiedzkich? Zachęcam do obejrzenia starej, polskiej komedii „Sami swoi", w której dwa zwaśnione rody walczą o każdy centymetr ziemi na granicy ich działek!