18 lat klubu Rumba!

20.10.2016 0 komentarzy
Autor: Piotr Żelachowski, Zdjęcia: Archiwum Rumba

Są w Szczecinie miejsca magiczne, które mimo zmieniającej się wokół rzeczywistości i upływu czasu, wciąż budzą pozytywne skojarzenia i do których chętnie przychodzą - kolejne pokolenia mieszkańców naszego miasta. We wrześniu mija, dokładnie 18 lat istnienia klubu Rumba, ciągle w tym samym miejscu, ciągle z tą samą rozrywkową misją. To jedno z niewielu miejsc w Szczecinie, które utrzymało swój charakter przez taki okres czasu!. Kolejne 100 lat dla Rumby! Z właścicielem lokalu Arturem Bugielem, rozmawiam o gastronomii, prowadzeniu klubu i ogólnie o blaskach i cieniach jego pracy.

 


hot°: Jak zaczęła się twoja przygoda z Rumbą? Dlaczego akurat prowadzenie klubu?


Artur Bugiel: Moja przygoda z Rumbą zaczęła się kilkanaście lat temu. Będąc na studiach miałem przyjemność być jednym z dj’ów tego klubu. W zasadzie do dnia dzisiejszego prowadzę różne imprezy, ale po dwóch dekadach pracy w przeróżnych miejscach przyszła chwila i możliwość na spełnienie marzenia, jakim było posiadanie własnego klubu …. i przejęliśmy Rumbę. Z tej strony barykady, to zdecydowanie „inna bajka”.

 


hot°: Lokal jest czynny prawie przez cały tydzień od wieczora do później nocy. Brzmi dosyć dramatycznie i chyba trzeba to lubić. Jakie są zatem plusy i minusy twojej pracy?


Mam taką naturę, że dużo lepiej czuję się w nocy. Nocne życie jest ciekawsze. Ale może to też kwestia pracy dj’a, w którą bawię się od 93 roku. Bawię, bo to dla mnie zabawa. Nie jakiś etat na siłę, co często można zaobserwować u ludzi pracujących na nocnej zmianie. Nadmienię, że w dzień pracuję faktycznie na etacie zgodnym z moim wykształceniem, w zupełnie innej branży. Ale ta praca też daje sporo fajnej energii.

 


hot°: Jakie różnice zauważasz w imprezowaniu 10 lat temu i w czasach obecnych?


Różnice są przeogromne. Obecne pokolenie nie ma nic wspólnego z tamtym. My żyliśmy w rzeczywistości. Obecnie młodzież ma problem się do niej wylogować. To bardzo widać w klubie. Bardzo mało jest większych ekip, które zawsze oblegały takie miejsca niemal każdej nocy. Gdyby nie trzeba było lecieć na poranne wykłady, to pogaduchy i zabawa na parkiecie mogła trwać bez końca.


Teraz ludzie nie umieją ze sobą rozmawiać na żywo. U nas widać to bardzo z uwagi na specyfikę miejsca i klimat jaki tworzymy. Nie jesteśmy masowym klubem z anonimowymi gośćmi. U nas pogadasz z barmanem nawet całą noc. Ale niestety ciężko się teraz wygrywa z wirtualnym życiem. Ludzie wolą siedzieć przed monitorem z butelką piwa i szukać zdjęć z minionych imprez, bo przecież są jeszcze tacy, co na nie chadzają. Na szczęście mamy sporo stałych bywalców ;)

 


hot°: Jak wygląda obecnie funkcjonowanie klubu pod kątem artystycznym? Jakie macie cykle imprez?


Ciężko teraz zawalczyć o ludzi, jak społeczeństwo karmione jest rozrywką z TV i sieci. Ale na szczęście nie wszyscy dali się w to wciągnąć i u nas znajdą w tygodniu spokojny klimat do posiedzenia. Albo z większym lub z mniejszym talentem spełnią się z mikrofonem w ręku na cotygodniowym karaoke, a dla wiernych kibiców serwujemy emocje sportowe na dużym ekranie.


Nie brakuje też imprez tanecznych w klasycznym dla tego miejsca rockowym klimacie, ale również dla sympatyków gorących rytmów odbywają się cyklicznie imprezy Bachata Kizz, organizowane przez tancerzy ze szczecińskiej Kimamy. Jesteśmy również otwarci na młode talenty i udostępniamy nasze miejsce ludziom, którzy chcą wyjść z przysłowiowego garażu i zaprezentować się światu. Jesteśmy dla Was.

 


hot°: Kto do Was przychodzi? Czy macie swoich stałych bywalców? Jesteście lokalem akademickim, czy ludzie, którzy skończyli już studia - dalej do Was przychodzą?


Część to stali bywalcy. Pozostali trafiają okazjonalnie. Z uwagi na swoją lokalizację lokal wydawać się powinien akademicki, ale tak do końca nie jest. Wśród gości mamy oczywiście studentów, ale również sporo starych bywalców tego miejsca, których pamiętam jeszcze z lat, kiedy studiowałem. Wiek w górę nieograniczony. Zależy od klimatu charakteru imprezy, jaki danej nocy panuje.

 


hot°: Jak wygląda typowy dzień właściciela pubu? Ile w nim poezji a ile ciężkiej pracy?


Samograj to niestety nie jest. To prawie codzienna gonitwa między jedną a drugą pracą. Zakupy, reklama, szukanie pomysłów na imprezy, utrzymanie lokalu w należytym porządku i stanie technicznym. I w tym wszystkim trzeba znaleźć czas na rodzinę, wypoczynek, hobby no i na drugą pracę. A poezją można określić moment w trakcie każdej nocy, jak już nabiera wszystko swojego rytmu i leci do przodu.

 


hot°: Opowiedz nam jakąś ostatnią, wesołą historię z życia klubu … Chyba sporo się dzieje?


Faktycznie sporo by ich się pewnie nazbierało. Najwięcej jest na imprezach karaoke, ale chyba najzabawniej było, jak w tym roku sylwester nam się rozciągnął do 10 stycznia. Ciężko było go skończyć, bo co noc pojawiał się kolejny powód do świętowania. I faktycznie ten rok jest chyba najlepszy z dotychczasowych. Po takim rozpoczęciu nie mogło być inaczej.

 

 

 

hot°: Jak wygląda codzienne życie za barem? Czy często wchodzicie w długie rozmowy z waszymi klientami? … Tak to przynajmniej wygląda na filmach ;) Czy na takie rzeczy po prostu nie ma czasu?


To miejsce wygrywało zawsze nietuzinkowym klimatem. Nie mamy marmurów, złotych klamek itp., ale tu właśnie siądziesz przy barze i pogadasz. Są noce, że można o tym niestety tylko pomarzyć, ale staramy się to pielęgnować. Czasami nawet się przysiadamy do stolika (hehehe). Nie pozostaje Wam nic innego, jak po prostu to sprawdzić. Do zobaczenia.

 

 

 

hot°: „Gastronomia to ciężki biznes”, takie zdanie często słyszę w różnych rozmowach. Z drugiej strony co miesiąc powstaje mnóstwo nowych lokali, musi coś być magnetycznego w tym … Jakie jest twoje zdanie na ten temat?


Obecnie bardzo ciężki. Osobiście mierzi mnie to co się dzieje w naszym mieście. Ciężko nie zauważyć, że w Szczecinie jest dużo mniej ludzi niż 10 lat temu, mniej też się bawi po lokalach z powodów finansowych lub wcześniej wspomnianych, a ludzie zarządzający tymi miejscami nie mając pomysłu na lokal, jako jedyną kartę przetargową kładą „rozdawanie alkoholu”.


Niczym innym nie potrafią ściągnąć do siebie ludzi. Nie wiem po co się pchają w ten interes. Absurdem były sytuacje, że wstęp był wolny, do tego promocje 2 za 1, 3 za 1, open bar przez kilka godzin. Nie wspomnę już o niskiej jakości towarów. Z taką sytuacją na szczecińskim rynku ciężko się pracuje. Na szczęście nie wszyscy tak działają. Trzymają fason, jak my. I istnieją.

 

 

Rumba
ul. Szwoleżerów 1
tel. 601 452 326
www.rumbaclub.pl

www.facebook.com/rumbaclubszczecin

 

Zapisz

Komentarze

Komentarze

Brak komentarzy.

Nie ponosimy odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach i opiniach publikowanych przez Czytelników niniejszego serwisu. Publikowane komentarze są tylko i wyłącznie prywatymi opiniamii użytkowników serwisu. Zachowujemy oryginalną pisownię nadesłanych komentarzy.