Odwiedzamy Berlin: Sanssouci w Poczdamie czyli 500 hektarów parku i 150 zabytków w jednym miejscu!

31.12.2015
Autor: Piotr Żelachowski, Zdjęcia: Piotr Żelachowski

Pora na następną wyprawę do Berlina. Kilka miesięcy temu byliśmy na wycieczce w budynku Reichstagu, potem robiliśmy zakupy w Designers Outleet. W czerwcu odwiedzamy kolejne miejsce, tym razem padło na Poczdam. Strzelam, że ta nazwa z czymś się wam kojarzy. Oczywiście kłania się nieodległa historia - konferencja poczdamska – komuś coś zachrobotało w głowie? ;). Jednak w czerwcowym artykule sięgam do czasów bardziej odległych i przedstawiam wam tamtejszy kompleks pałacowo – ogrodowy zwany Sanssouci, którego początek datowany jest na 18 wiek.

 

 

Pierwsze spostrzeżenie, które być może postało w waszych głowach. Pałace?, nuddaa! Błąd, moi drodzy, właśnie że nie! Po pierwsze: kompleks pałacowy, jest ogromny, zróżnicowany, pełen ciekawej architektury: od pałaców większych i mniejszych, przez urocze fontanny, tajemnicze zakątki trudne do określenia i nazwania aż do ogromnych kaskadowych winorośli i pięknych ogrodów.


Po drugie: czerwiec jest przynajmniej z definicji ciepłym, letnim miesiącem i kilkugodzinny spacer w pięknych okolicznościach przyrody na pewno nie zaszkodzi. Tym bardziej, że dla bardziej romantycznych duszyczek, jest to świetne miejsce na zabranie swojej drugiej połowy na coś extra, a czasami takie rzeczy warto robić.

 

 


Po trzecie: jest blisko, z Berlina do Poczdamu jedzie się mniej niż godzinę. O ile wcześnie wyruszycie ze Szczecina, zawsze na wieczór możecie podjechać do Berlina na zakupy, kebabka czy czego tam dusza zapragnie. Choć osobiście uważam, że Poczdam w 100% zasługuje na jeden, cały, spokojny dzień kontemplacji. Tym bardziej, że oprócz kompleksu pałacowego, Poczdam sam w sobie jest uroczym miasteczkiem z fajnym deptakiem, pełnym sklepów, kawiarni i całkiem niedrogich restauracji.


Teraz kilka słów o fundatorze Sanssouci, bo to ciekawa postać. Król Prus: Fryderyk II Wielki, panował w Prusach prawie 46 lat i co oczywiste - miał dużo okazji, żeby odcisnąć swoje piętno na historii Europy i odcisnął (wojna 7 letnia, rozbiory Polski). W polityce zagranicznej okazał się ryzykantem i wytrawnym graczem. Dewizą rządów Fryderyka stało się rozbudowywanie potęgi Prus przez wojny i podboje. Uważał, że jego władza nie podlega żadnej kontroli, a władca nie odpowiada przed nikim ze swoich czynów! Wygodnie i z duchem epoki ;).

 


Jednakże postać Fryderyka Wielkiego jako monarchy jest ewenementem wśród większości ówczesnych władców europejskich. Był jedynym, który pozostawił po sobie tak znaczny dorobek pism, utworów muzycznych, poetyckich, a zwłaszcza prozatorskich i filozoficznych. Unikał balów, maskarad czyli stałych punktów monarszego życia na innych dworach Europy. Uważał się raczej za mędrca, który bogaty w życiowe doświadczenia, przeżycia i obserwacje ma prawo do tworzenia uniwersalnych poglądów i sformułowań filozoficznych.

 


Podsumowując: bardzo ciekawy człowiek, który nie podlegając żadnej kontroli, wybudował dla siebie ogromny kompleks pałacowy, zgodny z jego rozbudowanym światopoglądem intelektualnym i filozoficznym (dokładnie tak – to miejsce jest przesączone filozofią – odsyłam was do Wikipedii). Za jego panowania, stworzono większość pałaców i ogrodów w Poczdamie, i połączono je w jednolity teren parkowy rozciągający się od Sanssouci aż do Pawiej Wyspy w Berlinie. Najstarszą częścią tego poczdamskiego krajobrazu jest wybudowany w latach 1745-1747 na tarasowych winnicach pałac Sanssouci oraz 290-hektarowy park. Tereny parkowe obejmują ogółem 500 hektarów i około 150 budowli ! (to chyba więcej niż jeden dzień zwiedzania). Podam wam kilka przykładów miejsce, które warto odwiedzić podczas wyprawy – Ogrody Tarasowe wraz z wielką fontanną – koniecznie!, oczywiście Pałac Sanssouci oraz Nowy Pałac, Pałac Marmurowy, Pałac na Pawiej Wyspie i oczywiście sam Park, który składa się z kilku różnorodnych ogrodów, które są pełne różnych mniejszych budowli: fontann, kościołów, oranżerii, grot itp. Wszystko to w tym jednym ogromnym miejscu!


Nie zastanawiajcie się zatem Hotowicze, fascynująca historia czekam na was 150 kilometrów od Szczecina !!!. Aha, zapomniałbym – koszty: benzyna w obie strony około 150 zł ( w wersji 10 litrów na 100 km), wejście w wersji podstawowej już od 7 euro, parking około 7 euro za samochód za cały dzień i to wszystko. Bułeczki można wsiąść ze sobą -zaoszczędzicie, żartuje – bo jak to mawia, mój kolega Berlin bez zjedzenia kebaba to nie Berlin. Naprawdę warto !