Siostry Bukowskie 1

31.12.2015 0 komentarzy
Autor: Siostry Bukowskie, Zdjęcia: Archiwum Sióstr Bukowskich

Luty jest jednym z tych miesięcy, za którym nieszczególnie przepadamy. I nie chodzi tylko o pogodę, która bywa złośliwa, zdradliwa i raczej bardziej przytłaczająca niż napawająca optymizmem. Mam na myśli znienawidzony przez większość dzień, w którym wszystkim złamanym sercom przypomina się że zostały złamane, tym samotnym, że minął kolejny rok a oni nadal sami, no a tym zakochanym, że dobrze jest mieć u boku kogoś, kto ci uświadomi ile jesteś wart. I choć jesteśmy zwolenniczkami teorii, że prawdziwe uczucie nie wymaga wyszukanych świąt i czerwonych baloników, to gorąco zachęcamy, aby mimo wszystko nie zapomnieć o tych, których imię przewija się przez większość myśli.

 

 

Życiowej zagadki nie zdradzę mówiąc, że nasz wygląd ma wpływ na nasze dobre samopoczucie. Która z nas nie chciałaby wyglądać jak modelka z plakatu reklamującego bieliznę? Z tego też względu większość kobiet lubi zarządzić sobie cudowne odchudzenie. Nawet zaczynają działać, choć często jest to słomiany zapał. Bywa, że spotykam takie scenariusze: przez pierwszy tydzień babka wycieńcza organizm, karmiąc się jedynie płatkami owsianymi... zrzuca cztery kilo. Pod koniec drugiego tygodnia ma ochotę miskę z owsianką rozbić komuś na głowie i w ramach nagrody zaczyna podjadać czekoladowe ciasteczka Fit bez cukru (?!). Umiarkowanie przypomina sobie, jaka to przyjemność pożerać wszystko co niezdrowe. Tyje sześć kilo i jeszcze mniej wierzy we własne możliwości.

 


Ponoć wagi trzeba pilnować lepiej niż dziewictwa bo bardziej ją widać po człowieku. Miło jest być zauważanym przez innych. Kolejny banał, którym się z Wami podzielę głosi, iż dla każdego jest ważne by go szanowano i doceniano. Ale często przeznaczamy na to znacznie więcej czasu i wysiłku niż na zdobycie szacunku do samego siebie. Przecież to, że w oczach ludzi mamy niską wartość może oznaczać jedynie, że ktoś ocenił nas zbyt powierzchownie. Oczywiście nie jest obojętne jakie ludzie mają o nas zdanie, ważniejsze jest jednak to, co my sami o sobie sądzimy. Czy zawsze działamy tak, że możemy bez trudu spojrzeć sobie w oczy?

 


A wracając do tematu odchudzania: kobieto, jeśli nie zamierzasz wziąć się za to "na serio" to w ogóle się nie bierz. Po co stawiać sobie cele, których nie chcemy realizować? A gdy już się odchudzasz to rób to po cichu. I co najważniejsze: nie chwal się tym na fejsie. Mam jedną koleżankę, z którą nie rozmawiam o niczym więcej jak o ty co zjadła, o jakim rozmiarze marzy i ile musi zrzucić. Szczerze mówiąc jest mi to na rękę bo gdyby nie moje uprzejme „dobrze wyglądasz” siedziałybyśmy w milczeniu. Tak więc słucham o magicznym przemienieniu, które nadejdzie niebawem i znienacka, odmieni jej życie i sprawi że będzie ono idealne- jak z reklamy proszku do prania. Świecą jej się oczy gdy o tym opowiada. Niektórych historyjek słuchałam po cztery razy, jak na przykład tej o wzdęciach po brązowym ryżu. Choć rozmawiać za bardzo nie mamy o czym to lubię tę moją uroczą znajomą za to, że jako pierwsza przyznała się do tego, że robi to dla faceta, albo raczej z powodu jego braku, a nie dla mitycznej „samej siebie”.

 


Czy w polowaniu na samca idealnego chodzi o to jaki nosimy rozmiar czy o to, na ile swobodnie czujemy się we własnej skórze? Pewność siebie jest seksowna- to oczywiste. Może dlatego tym szczuplejszym łatwiej zarzucić przynętę. Ilekroć rozmyślam o znajomych mi kobietach, które od lat walczą z mniej lub bardziej wyimaginowanymi kilogramami zastanawiam się, ilu z nich tak naprawdę przydałoby się popracować nad samooceną. Wewnętrzny krytyk (niestety) siedzi w każdej z nas, ale to od nas zależy czy damy mu dojść do głosu czy skutecznie uciszymy.

 


W mądrych, życiowych poradnikach mówi się, że trzeba nauczyć się obiektywnie patrzeć na samego siebie. Jednak moim zdaniem życiem można cieszyć się niezależnie od tego ile mamy w obwodzie.

 

Stylizacja

 

Wielu producentów strojów zimowych uznało, że wełna nie jest już na czasie. Ale nie dajmy się złapać! Kurtki uszyte z „najnowocześniejszych materiałów" po bliższym wczytaniu się w metkę okazują się mieszanką poliestru, akrylu i elastanu. Nie dajmy się też namówić na nieprzepuszczający powietrza polar - swoją drogą obok crocksów najbrzydszy wynalazek współczesnej garderoby. Dlatego zamiast owijać się innowacyjnymi technologiami nie bójmy się wciągnąć z szafy swetrów i wełnianych płaszczy. W tym roku wełna, po 30 latach zachwytu nad tkaninami high-tech, powraca triumfalnie na ulice.

 

 

 

 

Przepis

 

A dziś mamy dla Was walentynkowe wypieki. I dla tych po ślubie i dla tych przed, i dla tych w trakcie.
Czego potrzebujemy?


450 g mąki
300 g masła
1 jajko
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka mleka
cynamon
barwnik spożywczy (można pominąć)

 

 

Jak to zrobić?


Składniki niezbędne do przygotowania ciasta dokładnie zagniatamy tworząc jednolitą masę. Ciasto rozwałkowujemy i przy pomocy foremki wycinamy serduszka. Następnie układamy je na dużej blaszce posmarowanej olejem. Pieczemy przez 20 min w temperaturze 180 st. C.


Ozdabiamy wedle uznania. My wykorzystałyśmy polewy zastygające (mleczną i białą) oraz kolorowe kuleczki.


Cieszy oko i smakuje wybornie.

 

Zapisz

Komentarze

Komentarze

Brak komentarzy.

Nie ponosimy odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach i opiniach publikowanych przez Czytelników niniejszego serwisu. Publikowane komentarze są tylko i wyłącznie prywatymi opiniamii użytkowników serwisu. Zachowujemy oryginalną pisownię nadesłanych komentarzy.