Teatr Ognia Outcast Flame

15.12.2021
Autor: Ewa Cudnik, Zdjęcia: Piotr Michalak

Poznaliśmy się podczas mrocznej sesji zdjęciowej grupy TheBestOfSzczecin w Wieży Bismarcka. Zadziwili fotografów niezwykłymi umiejętnościami "kręcenia z ogniem", który w ich rękach zdawał się być dziecinną zabawką. Z kapitanem Pawłem Mametem rozmawiam o początkach zespołu i szczecińskim odbiorze tego typu ulicznych spektakli. 

 

Artykuł powstał przy współpracy z  The Best Of Szczecin. Dziękujemy i serdecznie polecamy.

 

 

Jakie były początki Teatru Ognia Outcast Flame? Waszym rodzimym miastem nie był Szczecin...

 

Outcast Flame powstał jeszcze w Rzeszowie, w lutym 2019 roku. Jako Kapitan (Lider Grupy, Paweł "Raven" Mamet), kręciłem z ogniem już od 2 lat, będąc po drodze współzałożycielem dwóch innych grup ogniowych i propagatorem kręcenia tzw. "kontaktów" na kiju w Warszawie. Szukałem kogoś podobnego do siebie: z pasją, chęcią rozwoju i niesienia zmiany w swoim otoczeniu. I tam gdzie zawitałem, otwierałem oddział Outcast Flame. Możliwe, że nieoficjalnie byliśmy pierwszą ogólnopolską grupą ogniową.


Outcast Flame do Szczecina zawitał w marcu 2020 i od tamtego czasu cały czas się rozwija. Robiliśmy Wolne Wyjścia na Błoniach, rozkręciliśmy kilka punktów gdzie wychodzimy z ogniem, nawiązaliśmy współpracę z OSP Szczecin, stowarzyszeniem "Stołczyn po sąsiedzku", Fundacją TheBestOfSzczecin a także Fundacją "Ratujemy Wieża Bismarck Gocław-Szczecin".


Na Wieży właśnie, na pikniku kończącym tegoroczny sezon, zaznaczyliśmy też nowy rozdział w historii grupy: zamknęliśmy stare oddziały, zmieniliśmy logo, zainwestowaliśmy więcej w nagłośnienie i materiały reklamowe.

 

Czy każdy może zacząć tańczyć z ogniem?

 

I tak i nie. Tak, bo kuglarza ogranicza tylko wyobraźnia. Nie, bo to mimo wszystko sport ekstremalny: wplatamy tricki i sztuczki w taniec, mając do czynienia z żywym ogniem - często milimetry od włosów lub twarzy. Ludzie często pytają nas, "czy to prawdziwy ogień?"... Jak najbardziej się to zgadza i choć wygląda to jak dziecięca zabawa, jest to wynik długich treningów i lat doświadczeń. W dodatku w zależności od użytego paliwa, temperatura się różni: od kilkuset stopni Celsjusza po ledwie kilkadziesiąt (np. przy benzynie aptecznej, której używamy na skórze).

 

 

 

Kto tworzy zespół Outcast Flame?

 

Wolimy mówić o sobie jako o "załodze" ;) Pierwszy jest - wiadomo - Kapitan Raven. Po nim kolejni dwaj liderzy: Pierwszy Oficer Sadza (Kamila Storożuk) i Drugi Oficer/Bosman Ronin (Michał Woszczyński).

 

Główną załogę tworzy 7 osób, do tego mamy kilkoro przyjaciół grupy: osoby jeszcze niepełnoletnie, nadal się szkolące czy samodzielni artyści. Głównie ludzie młodzi, którzy nie chcąc się wciąż dopasowywać, stworzyli miejsce dla siebie. Mamy w grupie kilku ratowników i członków OSP (m.in. nasz Bosman), miłośników zwierząt.

 

Jak oceniacie szczecińską publiczność?

 

Szczecin to taki Polski Dziki Zachód. Naszym znakiem rozpoznawalnym jest street art, który w Szczecinie przyjmowany jest różne. Są ludzie, którzy doceniają nasze starania w rozjaśnianiu im codzienności, inni nie widzą różnicy między nami, a żebrakami. Zdarzyło się nam czasami "dorzucić do interesu" - na streecie inwestujemy nie tylko nasz czas i umiejętności, ale też sprzęt i paliwo.

 

 

 

Czy w Szczecinie jest zapotrzebowanie na wasze spektakle?

 

Zachodniopomorskie może się pochwalić kilkoma grupami ogniowymi i gronem świetnych solistów. Jest podaż, więc musiał być popyt. Naszym znakiem rozpoznawalnym jest wychodzenie z ogniem na ulicę - bezpośrednio do widza. Mamy kilku naśladowców, więc widać, że Szczecin przyjmuje naszą formę sztuki i pragnie jej więcej.

 

Rozpoznają nas i kojarzą: a to z tegorocznego OctoberFestu, czy z Jarmarku Świątecznego. W tym roku również planujemy rozgrzewać grudniowe weekendy Jarmarku.

 

 

Dane do kontaku:

Facebook: www.facebook.com/outcastflame
Instagram: www.instagram.com/outcast_flame_fireshow

 

Teatr Ognia Outcast Flame

Teatr Ognia Outcast Flame