Hania Made

03.02.2021 0 komentarzy
Autor: Ewa Cudnik, Zdjęcia: Archiwum Firmy

Hania Made zajmuje się szyciem niepowtarzalnych lalek, które mogą stać się zarówno dekoracją Twojego domu, gabinetu, sklepu, jak i najlepszym pomysłem na prezent. Znajdzie się, także możliwość stworzenia wspólnie portretowej lalki Twojej mamy, Łazienkowej wróżki dla koleżanki,

 

Śpiącego anioła do własnego łóżka… oraz wiele innych lalek i ozdób, wykonanych indywidualnie dla Ciebie! Hania Made chce, żeby wspierały prawidłowy i dobry rozwój malucha, kształciły w nim świadomość posiadania rzeczy wyjątkowych, jedynych w swoim rodzaju, a ponadto – ekologicznych.

 

 

 

-----------------------------------


Warto, również wspomnieć, że Hania Made napisała interesującą książkę pt. „Pora uszyć lalkę!”


“Pora uszyć lalkę!” to inspirująca historia kobiety, mamy i rękodzielniczki o tym, jak odkryła w sobie niezwykłą pasję szycia lalek. Opowiada o tym w jaki sposób uczy kobiety w całej Polsce szycia lalek i twórczego myślenia. To autobiografia rękodzielnicza.

 

Łączy w całość pozornie niepowiązane tematy. Jak rękodzieło jest powiązane z ekologią? Jakie podejście do niego mają mężczyźni? Dlaczego jest ważne w rozwoju dzieci? Jakie są różnice w rękodziele zachodnim i wschodnim? A to wszystko opowiedziane z humorem, spisane kobiecą ręką, twórczo i szczerze.

 

-----------------------------------

 

Artykuł powstał przy współpracy z  The Best Of Szczecin. Dziękujemy i serdecznie polecamy!

 

-----------------------------------

 

A teraz już sam wywiad ...


 
O literaturze 'nie tylko dla kobiet' rozmawiamy dziś z autorką - rękodzielniczką Hanną Zabrocką, która wydała książkę pt. "Pora uszyć lalkę" i wbrew pozorom nie jest to instrukcja szycia przytulanek, ale... właśnie, czym jest ta książka i skąd pomysł na taki tytuł?


Tytuł jest mylnie kojarzony z podręcznikiem do szycia. W rzeczywistości wzywa czytelnika do tego, że 'przyszła pora na Ciebie'! Pora, by zacząć robić to, co kochasz, nawet jeśli będzie to tak dziwne i nieoczywiste, jak szycie lalek.

 


Zachęcasz kobiety do działania. Czy masz jakieś rady dla tych, które chcą zacząć tworzyć coś własnego?


Uważam, że zrobione jest lepsze od idealnego. Lepiej coś zrobić dzisiaj, niż latami doprowadzać do ideału. Jeśli chcą tworzyć, to trzeba tworzyć! Nie rozglądać się, nie bać się, a pokazać to, co je najbardziej kręci i fascynuje.


Twoja pasja stała się zalążkiem do stworzenia marki Hania Made. Robiłaś lalki i uczyłaś tego innych na warsztatach w całej Polsce. Jak pandemia wpłynęła na Twoje działania?


Czas pandemii nałożył się na okres mojej ciąży i urlopu macierzyńskiego. Dzięki pandemii mogłam spędzić więcej czasu w domu – wręcz mogę powiedzieć, że pandemia podarowała mi ten czas! W ten sposób udało mi się nagrać zdalne kursy szycia lalek, a także wydać swoją debiutancką książkę o twórczym podejściu do życia „Pora uszyć lalkę!".

 


Dużo inspiracji czerpiesz ze swoich białoruskich korzeni. Czy Twoje pochodzenie sprawia, że inaczej postrzegasz rękodzieło, świat i ludzi?


Tak, zostałam urodzona i wychowana na Białorusi, na byłych Kresach, w Pińsku. Wyjechałam w wieku siedemnastu lat, więc moim fundamentem jest jednak to, co jest związane z Białorusią. Do tej pory inaczej patrzę na ludzi w Polsce, i choć sama już jestem Polką, bardzo doceniam wolność, którą tu mam. Wolność wyboru, wolność życia według własnych marzeń, wolność słowa. Z całego serca życzę, aby Białoruś doczekała się takich czasów!


Jeśli chodzi o rękodzieło, to niewątpliwie też często porównuję pod tym względem Wschód i Zachód. Dużo o tym piszę w książce. W Polsce rękodzieło nadal pozostaje czymś nietypowym, nowym, modnym, czego dopiero się uczą. Tam jest ono codziennością każdej kobiety i sposobem na życie.

 

To akurat przeniosło się i na mnie - rękodzieło jest stylem mojego życia. Zanim coś kupię, zastanawiam się, czy potrafiłabym to zrobić sama, a zamiast wyrzucenia często coś dostaje nowe życie. Na przykład ostatnio uszyłam kołderkę patchworkową z pierwszych ubranek mojej córki, których miałam wielką górę! Wyszło pięknie i praktycznie! I to jest takie białoruskie.

 


I również ekologiczne?


Jak najbardziej! W ten sposób nie tylko dajemy drugie życie rzeczom, ale i oszczędzamy środowisko. Taka kołderka z ubrań dzieci to niesamowita pamiątka z dzieciństwa zarówno dla dziecka, jak i dla mamy. Szyjąc lalki, także dbam o to, by najmniejszy skrawek był wykorzystany. W taki sposób szyję malutkie patchworkowe misie, które dołączam do lalek jako niespodziankę. Każdą łapkę mają inną, ale przez to są bardzo oryginalne.


Czy dbanie o środowisko przejawia się u Ciebie również w innych obszarach?


Na co dzień przetwarzam w domu mnóstwo rzeczy. Z papieru kręcę rurki i wyplatam kosze, które wyglądają jak wiklinowe; ze skorupek orzechów i naturalnych suchych materiałów robię wianki bożonarodzeniowe... Nie wyrzucam bez przemyślenia!

 

Nawet moja czteroletnia córka coraz częściej mówi: „Mamo, nie wyrzucaj, to mi się do czegoś przyda!”. Cieszę się, że dla niej to staje się naturalne, i że przejmuje tą ważną cechę.


Powiedziałaś o pamiątkach z dzieciństwa. W „Pora uszyć lalkę” również poruszasz temat lalek jako przedmiotów, które będą przywoływały miłe wspomnienia nawet w okresie dorosłości. Czy i Ty masz taką pamiątkę, którą traktujesz z sentymentem?


Nie mam pamiątki w postaci lalki, za to doskonale pamiętam, jak w dzieciństwie w gronie najlepszych przyjaciółek siadałyśmy wspólnie przy stole, by razem się uczyć tego, co tylko nam przyjdzie do głowy: plecenia z koralików, kaligrafii, robienia kartek...

 

A to wszystko w atmosferze przyjaznych rozmów o wszystkim dookoła, w ukryciu od rodziców, w naszym tajnym dziewczęcym gronie! Z tęsknoty za tymi czasami zaczęłam prowadzić własne warsztaty szycia lalek, do których dołączyć może każdy, nawet jeśli nigdy w życiu nie trzymał igły w ręku!

 

Atmosfera jest taka sama: uciekamy od swojej codzienności, siadamy przy wspólnym stole i razem tworzymy cuda, ładując się kobiecą energią!


Czy lalki Ci się kiedyś znudzą?


Szyję lalki i zabawki od pięciu lat. Do tej pory mnie to ciekawi i zachwyca!

 


Czy miewasz chwile zniechęcenia?


Czasami mam okres, że nie chce mi się szyć, ale wtedy podchodzę do tematu z innej strony. Na przykład nagrywam kursy na temat rękodzielnictwa albo piszę. Potem znów mam ochotę tworzyć. Wymyślam nietypowe techniki, próbuję nowych rzeczy. Na razie nie wyobrażam sobie, jak bym mogła nie szyć lalek.


Co podoba Ci się w Szczecinie?


Wszystko! Kocham to miasto od pierwszego wejrzenia, kiedy przyjeżdżając tu po raz pierwszy zobaczyłam z okna pociągu niesamowity widok na trasę zamkową. Z racji tego, że moje dorosłe życie zaczęło się właśnie tu, mieszkałam, pracowałam, studiowałam w różnych miejscach i z każdym mam szczególne wspomnienia.

 

Do tej pory uwielbiam dworzec główny. Dużo jeżdżę pociągami i zawsze, gdy wracam i patrzę na Odrę, czuję się na swoim miejscu. Pomijam fakt, że na peronie dworca poznałam swojego męża! Jestem wdzięczna, że właśnie to miasto jest moim domem.


Hanna Zabrocka – rękodzielniczka, szyje lalki i uczy tego innych na swoich warsztatach w całej Polsce. Rozwija własną markę Hania Made. Autorka książki o twórczym myśleniu "Pora uszyć lalkę!"

 

Książkę kupisz tu: https://wydawnictwo-granda.pl/produkt/pora-uszyc-lalke/


Wywiad przeprowadził:  The Best Of Szczecin

 


[email protected]
www.facebook.com/haniamade
https://wydawnictwo-granda.pl/produkt/pora-uszyc-lalke

 

 

Komentarze

Komentarze

Brak komentarzy.

Nie ponosimy odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach i opiniach publikowanych przez Czytelników niniejszego serwisu. Publikowane komentarze są tylko i wyłącznie prywatymi opiniamii użytkowników serwisu. Zachowujemy oryginalną pisownię nadesłanych komentarzy.

Przeczytaj także